FORUM TERENOWO.PL: UAZ 369B (1977) - System garaży - FORUM TERENOWO.PL

Skocz do zawartości

Nasze terenówki

IMG_1480.jpg

Jeep Wrangler Szczęściarz (1993)

Właściciel: Laska 

Dodano: 27 czerwiec 2011 - 08:32
ebfb01f58c815e0ff6760d4f5b661f4f_d.jpg

Suzuki Zielonek (2010)

Właściciel: konefka 

Dodano: 27 luty 2011 - 06:11
IMG_1960.JPG

Nissan Patrol K160/260 (1989)

Właściciel: Peepuck! 

Dodano: 26 listopad 2011 - 09:52
P1080027.JPG

Jeep Cherokee (XJ) (1992)

Właściciel: Jarosz 

Dodano: 18 styczeń 2011 - 10:11
Jawan 1.jpg

JAWAN 4x4 Zmota (2012)

Właściciel: RAFCO 

Dodano: 15 listopad 2012 - 11:46

Nawigacja

Strona główna  Garaż
Przeglądaj  Przeglądaj pojazdy
Statystyki  Statystyki garażu
  • Właściciele: 55
  • Pojazdy: 76
  • Modyfikacje: 32
  • Zdjęcia: 362
  • Odsłon: 983588
  • Komentarze: 46

Ostatnio zaktualizowane

002.JPG PSZCZOŁA Suzuki Samurai (2012)
Właściciel: Adas 
Zaktualizowany: 29 luty 2016 - 10:54
integracja1.jpg SUZUKI SAMURAI 1,3 (2010)
Właściciel: ohkarol 
Zaktualizowany: 20 lipiec 2015 - 08:26
samurai_orange.jpg Suzuki Samurai-Orange (2012)
Właściciel: Qcyk 
Zaktualizowany: 21 maj 2014 - 03:20
SAM_1757obc.JPG TOYOTA LAND CRUISER LJ 73 (1989)
Właściciel: Kiciuś 
Zaktualizowany: 21 kwiecień 2014 - 01:04
IMG_2911_tonemapped-001.jpg Suzuki Samurai Czarne Maleństwo (2013)
Właściciel: Czesio 
Zaktualizowany: 01 marzec 2014 - 01:25

UAZ 369B (1977) Dyskusja na forum Podziel się Oceń ***** 1 Oceny

uaz1.jpg
  • Właściciel pojazdu: RAFCO 
  • Data dodania: 14 październik 2011 - 06:27
  • Data aktualizacji: --
  • Kolor: zielony/czarny
  • Wyświetleń: 17410
  • Cena: PLN 10000
  • Przebieg: 500 kilometry

  • (LUIZA)UAZ –początek nieuleczalnej choroby

    W 2008 roku po pojawieniu się w okolicy kilku terenówek razem z bratem podjęliśmy decyzję o zakupie Uaz-a. Dlaczego UAZ? Hmmm. Wydawał się „tani” w zakupie, eksploatacji i przeróbkach – życie to później zweryfikowało. Zaczęły się poszukiwania. Z racji tego że jeżdżę dużo po Mazurach znalazłem jeden egzemplarz w Mikołajkach. Nie miałem kompletnie pojęcia na co zwrócić uwagę. Miał terenowe opony (idealne raczej do Samuraia dla leśniczego)odpalał  i poza tym wyglądał na zadbanego. Krótka przejażdżka i bierzemy. Sprzedający używał go do wyciągania jachtów z wody. Do domu prawie 100 km i zaczęło się. Mała butla z gazem coś nie działała, skrzynia też - oj chyba dobrze nie będzie. Mimo tych przygód dojeżdżamy do domu. No i zaczęło się upalanie po szutrach i żwirowniach. Pojawił się uśmiech, zaczęły się zakupy(kinetyk, szekle, hilift, pas na drzewo, trapy, tirfor – ale on jest ciężki ). Każdą niedzielę spędzamy gdzieś w różnych miejscach w celu upalania. Uaz miał również inne zastosowania 
    Zaczynamy pogłębiać wiedzę na temat tego urządzenia. Pojawia się ogłoszenie o rajdzie. Po przeglądnięciu zdjęć z rajdów widzimy że Uazy też „jeżdżą”, więc ruszamy. Na miejscy okazuje się że mamy najgorszy samochód (małe kółka, silnik bez mocy – ale wstyd) a rajd jest mega trudny. Do pierwszej pieczątki strach podjechać. Jedziemy jako ostatni, każda pieczątka to kifor i mocowanie się z przyrodą. Dojeżdżamy do słynnych na rajdzie Warmińskim „olch”- jak trudna jest to partia przekonał się każdy kto choć raz był na Warmińskim w okolicach Braniewa. W ciągu 5-6 godzin przeciągamy Uaza może z 200 metrów. Przy okazji psuje się alternator. Ludzie pożyczają nam Optime i wyjeżdżamy na drogę z której na sznurku wracamy na bazę. Tam kilkoro znajomych postanawia nam pomóc i organizują drugi alternator. Wymieniamy i ruszamy dalej. Łatwe pieczątki zbieramy ale nie długo. Na jednym z podjazdów przy dużych obrotach maszyna dostaje duuużo prądu i zaczyna się palić instalacja.  To już ostateczny koniec.
    Po tych zawodach bierzemy się za modernizację Uaza- na pierwszy ogień idzie zakup nowych felg z odsadzeniem i opon. Opony to Malatesta Kaiman 31x10,5 x 15 cali, felgi piękny chrom ET-25. Po założeniu podcinka nadkoli i progów. Pierwszy wyjazd rewelacja - teraz to podjeżdża pod górki i opona w końcu robi mimo braku mocy. Wymieniamy silnik na Żukowski po remoncie  mocy nie przybyło ale przynajmniej olej nie lał się strumieniem jak z Uaza. Przed kolejnym Warmińskim przerabiamy hamulce na tarczowe. Tarcza kotwiczna zakupiona na allegro, tarcza hamulcowa Samurai (trzeba tylko roztoczyć środek o 1 mm i o 0,5 mm powiększyć otwory na szpilki, zacisk Polonez (typ Lucas). No teraz to hamuje. Dodatkowo montujemy wspomaganie kierownicy (przekładnia i pompa OPEL OMEGA) wcześniej kombinowaliśmy z różnego rodzaju sworzniami (na tulejach, na kulce i na łożyskach stożkowych) ale dopiero teraz można skręcać jak w osobówce .
    Po kilku oparciach się o drzewa na rajdzie, zbiciu bocznych szyb, porwaniu plandeki i ogólnego poczucia braku bezpieczeństwa przychodzi decyzja o wspawaniu klatki. Kilka fotek różnych aut i spawamy. Po tej modyfikacji jeździło się już dużo fajniej i bezpieczniej między drzewami.
    Mimo „małych” choć agresywnych opon ciągle mamy problem z przegubami, wymieniliśmy kilka i doszliśmy do wniosku że trzeba kupić chwalone w sieci AFGANY. Niestety cena w Polsce dla nas zaporowa ale udało się kupić za wschodnią granicą. Generalnie montaż miał być prosty, zdjąć stare mosty założyć afgany i już, a tu niespodzianka. Trzeba było poczynić kilka modyfikacji resorów i ich mocowań ale temat został ogarnięty. Przy okazji między przednimi resorami a ramą została zamontowana sprężyna co bardzo poprawiło właściwości jezdne. Afgany robiły genialną robotę i nigdy się z nimi nic nie działo. Co prawda nie nadają się do ścigania ze wzglądu na przełożenia, ale w przeprawie są rewelacyjne. Poprawił się również prześwit o 6cm (niby niewiele ale na koleinie robi różnicę). Niestety Uaz na resorach miał bardzo mały kąt natarcia i wy krzyż i trzeba było coś z tym zrobić. Zaczęliśmy szukać wahaczy(LR, Toyota). W między czasie serwis miał zdejmować resory ale jak się za to zabrali okazało się że rama jest już tak skorodowana i popękana że nie ma do czego spawać. Mieliśmy już powoli dość ciągania Uaza tirforem i podjęliśmy decyzję o rozbiórce LUIZY na części 
    Tak skończyła się nasza przygoda z Uazem choć były to bardzo miłe chwile, zwłaszcza że czasami ocieraliśmy się o pudło w wyczynie.


Powered By: Garage System v3.0.1 © 2017 DevFuse